Ego – kim jesteś?

EGO – ważny temat mojej drogi. Ego kojarzę z twardym materiałem – szkłem – twarde w użyciu a kruche. Życie z nim w twardej materii – w namacalnej codzienności jest do przyjęcia. Wymaga zmagań, jednak twardość obu zarówno Ego jak i działań w twardej materii jest podobna.

Znacznie trudniej przychodzi kontrast Ego a energii subtelnej, mniej namacalnej – miłości, relacji, szacunku, docenienia, po prostu bycie bez ocen. Tam ono jest niepotrzebne, a odzywa się. Jak żyć z Ego w energii subtelnej?

Od Nowego Roku zaobserwowałam u siebie jeszcze bardziej subtelne podejście do życia. Zapytałam w medytacji, czym to jest subtelne podejście? Życie bez Ego – usłyszałam.
To tak można bez niego żyć?
Nie można i można. Ono jest, schowane. Jest jak słońce, ono jest tyle, że ukrywa się czasem za chmurami. Na codzień daje Ci odrębność od innych, ono ma zadanie chronić i tworzyć granice (w dużym uproszczeniu). Kropka.
Pojęłam, że gdy dajesz się prowadzić Sercu, to Ego się wycisza, zna swoje miejsce i możesz korzystać z niego w dowolnej chwili. Jest niezbędne do ochrony Twoich granic, do logowania się w matrixie. Ego zapewnia Tobie tożsamość, Twoją historie, miejsce pochodzenia, imię i nazwisko. Chroni i daje odrębność – to najważniejsze role. Nie daj się zwieźć, że odrębność sprawia, że jesteś lepszy… Gdy dajesz dojść do głosu sercu, ego jest jako strażnik, wtedy nie zmagasz się z samym sobą, żyjesz w wewnętrznej harmonii i w harmonii ze wszystkimi. Wspaniałe doświadczenie 💜

Jednak, zwłaszcza na początku drogi jest to trudne. Zaufać tylko odczuciu, czemuś nienamacalnemu, podczas gdy dotychczas uczono, że to co widoczne jest ważne. Ogromną rolę odgrywa tu zaufanie. To jak położenie się na plecach w rzece, by prowadziła z nurtem, a Ty tylko czasem obejrzysz się, co jest przed Tobą. To wymaga praktyki i utwierdzania się w swoich odczuciach. Czas i praktyka, czas i praktyka.

Teraz JESTEM… po prostu jestem – to słowo nabrało barw w ostatnich paru latach. Kluczową rolę odegrało zaufanie, któremu zrobiłam miejsce w sercu.
Nie ma znaczenia czy: jestem Ewą, jestem kobietą, jestem człowiekiem, jestem Polką, jestem piękna/brzydka, jestem cierpliwa/niecierpliwa, jestem dobra/zła itp. – to wszystko etykiety EGO (ocena, wartościowanie) – sztuczna tożsamość, która ma wspomóc w odnalezieniu się w materialnym świecie. Musi oceniać by przetrwać, bo jest krucha. Jest odbiciem DUSZY. Gdy za bardzo przywiązywałam się do tych etykiet, nie mogłam dotrzeć do JESTEM Istotą – do duszy. Tak, Ty nią również JESTEŚ 💜

Każde przywiązanie rodzi cierpienie. Jeśli ktoś powie, że nie jesteś taka/i i taka/i – a właśnie do tego byłaś/eś przywiązany?

Cierpienie to błąd w myśleniu…

„Rozmowy z Bogiem” Neale D.Walsch

Droga dotarcia do JESTEM nie była usłana różami. Wzloty i upadki, hektolitry wylanych łez i bezsilność… ona jest najtrudniejsza przy zniecierpliwionym ego. A gdy już się wydawało, że mam ten wymarzony spokój, Świat sprawdza… i zaprasza doświadczenie w moje życie, które stawia je do góry nogami. To wszystko co było przysłonięte wyobrażeniem spokoju ujawnia się. Świat wtedy czeka czy zachowam spokój, w wyobrażeniu, którego żyłam (co o sobie myślałam). Jeśli tak, lekcja zakończona. W kolejce czeka kolejna fascynująca…

Z czasem EGO ustępuje miejsce sercu, które obecnie jest przewodnikiem, ego jest oddanym sługą. Sztuczna tożsamość nie rani. Zniknęła potrzeba przywiązania do tego co inni o mnie i brak potrzeby oceny innych. Zniknęło poczucie oddzielenia, mimo oddzielenia. Na poziomie świadomym – tożsamości, oddzielenie istnieje, bo Ty jesteś Ty, a ja to ja. Na poziomie serca, podświadomości jesteśmy jak gwiazdy na niebie. Niczym nie ograniczone, niczym nie oddzielone. 😇

Odkryj swoją kobiecą moc

4-dniowy wyjazdowy warsztat dla kobiet

Dołącz do listy oczekujących Niezwłocznie damy znać, gdy produkt pojawi się. Podaj poniżej swój poprawny adres e-mail.